czwartek, 22 czerwca 2017

Symetrycznie

Kolejny miesiąc i nowe wyzwanie. Monika z Artjournal zadała nam temat: Symetrycznie. Inaczej niż zawsze, bardzo odkrywczo! Niech się dzieje! Właściwie ze względu na różnorodność wyzwań, pracuję jednocześnie w trzech żurnalach;) Ale czy zawsze muszę być taka poukładana?
Zastosowałam tu znów grafikę z wizerunkiem Liny Cavalieri, nie dlatego, że jest moda na Fornasettiego, po prostu podoba mi się. Ma w sobie jakąś magię;)
Użyłam grafikę z Pinteresta, "bąbelki" z wykrojnika, guziki, mgiełkę, maskę, stemple, liść wycięty ze stempla, tag, spinacz biurowy... i to wszystko razy dwa!











Miłych, ciepłych dni życzę Wam

Wasza



wtorek, 20 czerwca 2017

Dla ochłody :)

Mam coś dla tych, którym dziś było za gorąco. Mnie takie pojęcie jest obce, czekam na gorące dni, dobrze się wtedy czuję, nic nie boli :))
Zatem...dziś dla ochłody, zaprezentuję kartkę bożonarodzeniową na comiesięczne wyzwanie u Inki.
Miło mi było wypełnić zadanie - jednak człowiek zadaniowcem jest ;)
Oto jakie dostałyśmy wytyczne od  Inki z Rogatego:

Nasze danie główne? Oto przepis na czerwiec:
3 różne papiery (plus baza)
3 prostokąty różnej wielkości
3 półperełki (bądź zamiennie guziki, cekiny itp)
1 koło serwetka (papierowa, wykrojnikowa, materiałowa, wycięta z wzoru np. pieczątki)
1 napis
1 wstążka (tasiemka, koronka zamiennie)









Mam nadzieję, że wywiązałam się z zadania :)
Ooooczywiście jak tylko przeczytałam wytyczne, wiedziałam, że zamiast tasiemki będą koronki, a do tego dziewczynka retro:)

Niestety, z rożnych przyczyn nie zdążyłam w tym miesiącu  z UHK-wym wyzwaniem podwodnym.
Z pewnością je nadrobię!

Ciepło pozdrawiam-

czwartek, 15 czerwca 2017

Szklany wisiorek i pozostałe wolimierskie klimaty

Opowiedziałam wam już trochę o Cynkowych warsztatach w Wolimierzu, moich pracach i wspaniałym  towarzystwie:)
Niespodziewanie okazało się, że czekają nas tam dodatkowe atrakcje :)
Wolimierz to wioska kilkunastu gospodarstw agroturystycznych. Spałyśmy już w dwóch, a tym razem postanowiłyśmy zajrzeć po sąsiedzku, do kolejnego.
Jest to rownież wyjątkowe miejsce mieszczące "Szklaną kuźnię". Właścicielką jest Magda, sympatyczna dziewczyna, która tak zorganizowała swoje warsztaty, żebyśmy z Kiti(W) mogły dołączyć na zajęcia z biżuterii ze szkła.
Wielka to była radość, zupełnie nieplanowana rozrywka i wartościowy czas dla nas.
W kilka "nawiedzonych" babeczek, w pracowni Szklanej Kuźni po raz pierwszy zgłębiałyśmy tajniki tworzenia szklanej biżuterii, talerzy, pólmisków itp. Na początek zrobiłam sobie komplet - wisiorek i kolczyki oraz wisiorek robiony inną techniką.
Z wypiekami na twarzy planowałyśmy co chcemy stworzyć, jaką farbką pomalować i z ilu warstw mają się składać nasze szklane wytworki.
Świetnie się tam bawiłam i Wam to polecam!



Taki oto wisiorek wyczarowałam sobie w Szklanej Kuźni




Oprócz tego wycięłam ze szkła i ozdobiłam farbkami komplecik - wisiorek i kolczyki



 Nie wiem, czy widać na tym zbliżeniu, że wisiorek składa się z dwóch szkiełek różnej wielkości.

Pracę zaczęłyśmy od krojenia szyb specjalnym nożem, w ochronnych okularach




Posypujemy tajemną miksturą, składamy, umieszczamy zawieszkę.


Ostatni etap to wypalanie w piecu w temperaturze 800 stopni

W ten sposób mam jedyną i niepowtarzalną bizuterię,własnoręcznie wykonaną!


Dom, który gości warsztatowiczki


 Obok warsztat, w krórym powstają szklane czary





Na miejscu, w sklepiku można zakupić szklane cudeńka


Przybytek z serduszkiem. Z zachwytem odkryłam, że serduszko jest szklane:)))))



 Przed domem Magdy w skrzynkach i doniczkach rosną kwiatki... oczywiście szklane



Magda swoim klientom dodaje do zakupów szklaną rybkę - do portfela, na rozmnożenie pieniążków:)
 Mam nadzieję, że zadziała ;)



Jeszcze rzut oka na Góry Izerskie z ogrodu, przy Szklanej Kuźni :) Czy można się dziwić, że chce się tam wracać?

Miłego wypoczynku Wam życzę


czwartek, 8 czerwca 2017

Moje prace z warsztatów w Wolimierzu

Tydzień temu miałam okazję po raz n-ty uczestniczyć w Cynkowych warsztatach i to w czarownym Wolimierzu ;) To miejsce przyciąga jak magnes i  nie mogę sobie odmówić uczestniczenia w scrapbookingowych warsztatach znowu i znowu.
Tęsknię za klimatem tego miejsca, przyrodą, achitekturą, a przede wszystkim ludźmi:)
Spotykam tam kilka "stałych" koleżanek i oczywiście sporo nowych.
O urodzie tego miejsca napiszę następnym razem, dziś będzie o pracach, które poczyniłyśmy. Jak ostatnio zażartowałam, na Cynkowe warsztaty zapisuję się nie czekając na tematy i tak będzie coś fajnego!
Tym razem zrobiłyśmy kartkę sztalugową w pudełku. Francja-elegancja, można ją wręczyć na ślub lub urodziny.



 


Skoro nasz pobyt wypadł w Dzień Mamy, największa praca - ozdobna ramka nosiła tytuł "Mama".
Zamieściłyśmy w ramce zdjęcia ze swoimi dziećmi. Urocza pamiątka. U mnie w domu już wisi i zdobi:)





Maska w tle, potem koronki, papiery, skrawki materiału, wycięte stemple, patyki, pióra, kwiatki.



Nie obyło się bez albumiku. Tym razem na bazie kopert. Skleja się ze sobą kilka kopert plus okładki i gotowe. Noooo, jeszcze ozdabiamy i to jest super zabawa! Stempelki z robalkami i dmuchawce z Wycinanki uroczo urozmaiciły kolejne strony.










Po prawej stronie zostawiłam niezaklejoną kopertę. Będzie schowkiem dla większej ilości zdjęć.







Ostatniego dnia po śniadaniu ozdabiałyśmy tag. Miało być po męsku (i było;)
Najpierw przecudnej urody stempel:) Potem maziaje, mające nie wiedzieć czemu zamaskować urodę owego stempla:)))
Ćwieki, stare napisy i tajemnicze pożółkłe karteczki, taśmy washi, metalowe cyferki, naklejki z napisami itp.
Całość wyszła ciekawie;)







Bardzo owocny, 3-dniowy wyjazd, cudownie spędzony czas! Rozgadane towarzystwo, długie nocne rozmowy, dużo śmiechu i wspólnej pracy. Takie wyjazdy powinny być zapisywane na receptę!

W następnym poście pokażę, gdzie spałyśmy, co jadłyśmy i co zwiedziłyśmy.

A ja już nie mogę doczekać się do soboty, od rana będę obecna na Ogólnopolskim Zlocie Scrapbookingowym  w Warszawie. Kogo z Was spotkam?

Wasza

wtorek, 6 czerwca 2017

Komunijny czekoladownik

Ostatnio wszystkie dzieci w naszej rodzinie, z okazji Komunii św. dostały od nas życzenia w formie exploding boxa. Pomyślałam, że przyda się jakaś odmiana, bo jeszcze rodzinka pomyśli, że nic innego nie umiem zdziałać:)))
Na ostatnią Komunię wybrałam więc czekoladownik.
Ma w sobie również element zaskoczenia. Po tym, jak solenizant (Para Młoda, Komunikant, mama, babcia....) otworzy życzenia, okazuje się, że z boku ukrywa się tabliczka ulubionej czekolady;) Ale to nie koniec! Pod spodem można jeszcze ukryć kilka banknotów.
Mamy więc elegancki sposób podarowania gotówki!




 










O rany, nie obyło się bez nerwów. Wyjeżdżając w gorący dzień pomyślałam, że może dojść do małej tragedii, jeżeli czekolada się rozpuści!!!
W ostatniej chwili chwyciłam torbę-lodówkę i to był zbawienny pomysł! Czekolada dojechała w całości:)

Pamiętajcie o tym, chcąc komuś podarować czekoladownik w upalny dzień:)))
Takich właśnie ciepłych dni życzy Wam -


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...