sobota, 19 sierpnia 2017

Szufladka "This & that"

Pogoda w kratkę, a ja ciepłe, bezwietrzne dni wykorzystuję na "prace ręczne" na tarasie.
Po długiej zimie i milionie innych wymówek wreszcie zabrałam się za metamorfozy szuflad i skrzynek, które zwożę z targów staroci. Szybciej i bardziej efektywnie pracuje się, gdy robi się kilka przedmiotów naraz. Można poszlifować elektryczną szlifierką robiąc jeden duży bałagan i hałas, potem wszystko umyć, zgromadzić farby i działać. Na pierwszy ogień poszła szufladka, w której gromadziłam przydasie. Wreszcie doczekała się metamorfozy.
Już dawno kupiłam gałeczkę i  nóżki dla niej.
Chciałam by zyskała na elegancji, zmieniła kolor i otrzymała dodatki.

Najpierw zdarłam z niej pierwotne kolory, nadałam szarości, bieli, nieco brązu.
Potem przecierki papierem ściernym i watą szklaną itd., aż do efektu zadowolenia.
Nie maskowałam śladów po kornikach, niech dodają smaczku:)
W środek szufladki wkleiłam gruby papier do scrapbookingu. Przy planowanej zawartości i tak pewnie nigdy nie będzie go widać:))
Jeszcze lakier i wreszcie można wypełniać wnętrze.
Ponieważ z czasem w szufladce może znależć się "to i owo"nadałam jej nazwę "This & that".
Przykleiłam nóżki, przymocowałam gałeczkę i już!




















Tak wyglądała szufladka, gdy kupiłam ją na targu staroci na Kole.


Ha, ha czekam tylko na komentarz - "A ja wolałam tę starą wersję szufladki":))))
Niedługo przedstawię kolejne metamorzy.

Wasza


sobota, 12 sierpnia 2017

No i cóż,że doniczka:)


Jakie macie sposoby na ochłodę w upalne dni? Ja oprócz pucharów lodów z malnami, wody z lodem, cytrynką i miętą... robię kartki zimowe :) Jak się wyjmie z szafki papiery w snieżynki od razu robi się chłodniej:)
Inka w naszej całorocznej zabawie znów zaskoczyła mnie tematem wyzwania. Ale to dobrze, szlifujemy formę przed Bożym Narodzeniem;)

Temat na sierpień to:
"Doniczka na święta - zrób kartkę z motywem doniczki, może ona być formą kartki (czyli baza w kształcie doniczki) bądź doniczkowy motyw, który pojawi się na Twojej kartce."

Zrobiłam jak zwykle trochę vintagowo - doniczka z juty, śnieżynka  z filcu wycięta wykrojnikiem. Poszarpane brzegi papieru. Wszystkie materiały wyciągnęłam z ubiegłorocznych pudeł:)

W lipcu grzebałam się niemiłosiernie z karteczką, teraz wystartowałam po ogłoszeniu wyzwania. Trochę praca musiała się odleżeć na biurku i po nabraniu mocy, można publikować posta:)










Ciągle podobają mi się te przekorne ujęcia - zimowej kartki na tle soczystej zieleni w ogrodzie :)


Pozdrawiam słonecznie,

Wasza



niedziela, 6 sierpnia 2017

Ślubny exploding box

Sezon ślubny w pełni. Kiedy poproszono mnie o zrobienie kartki, do której można włożyć pieniądze, zrobiłam coś bardziej ambitnego, ciekawszego i mającego większe możliwości :) Możliwości polegają na tym, że w kieszonkach możemy w elegancki sposób ukryć i  przekazać pieniądze na prezent.
Oczywiście, znanym już sposobem, wycięłam wykrojnikiem sprytne obrazki, z żartobliwym przeznaczeniem gotówki:)








Pośrodku pyszni się tort z tekturki, ozdobiony Cynkowym sposobem:)






Nie wiem jeszcze, czy Państwo Młodzi znali taki wynalazek, jak exploding box i czy im się spodobał;)
Mam nadzieję, że tak.

P.S. Kilka dni po weselu otrzymałam podziękowania za "mega oryginalne życzenia ". Młodym spodobała się "piękna praca".
Cieszę się :)

Miłego wakacyjnego wypoczynku życzy

Wasza



czwartek, 3 sierpnia 2017

Świąteczny poncz

Dzisiejszy post to kontynuacja zabawy u Inki - przez cały rok robimy kartki świąteczne:)
Wolę to od razu zaznaczyć, żeby ktoś nie pomyślał, że od upału w głowie mi się pomieszało i zamiast mrożonej herbaty, świątecznego ponczu mi się zachciało:))

W lipcu, w naszej zabawie, trzeba było wykorzystać w pracy rurki do napojów lub patyczki do lodów. Wybrałam te pierwsze, mam akurat kilka w ciekawych kolorach.
Na kartce umiesciłam mój ulubiony ostatnio gadżet - słoik, wrzuciłam do niego gwiazdki i wszelkie ponczowe dodatki - anyż, kawałki pomarańczy i cytryn i dodałam rurkę.
Na słoiku kraftowym naklejona jest druga, przezroczysta warstwa, a rurka jest w środku. Piszę o tym, bo na zdjęciach słabo to widać.
Mam nadzieję, że wywiązałam się z zadania:)




Myślę, że gdy ktoś wyżłopie ten smaczny poncz, będzie miał radosne święta:)))







Motyw słoika jest jednym z moich ulubionych i mam zamiar zamówić sobie jeszcze kilka podobnych wykrojników i stempli.






Tymczasem Wy ze swoich słoików popijajcie zimną wodę z cytrynką:)
Miłego letniego wypoczynku!
Wasza




wtorek, 1 sierpnia 2017

Lipcowe miniaturki

Dziś rano, zaraz po przebudzeniu, próbowałam sobie uzmysłowić, jaki to miesiąc się kończy. Może czerwiec, a może maj? Kiedy w końcu będą wakacje i zapowiadane upały? Ale co, że lipiec? Nieeeee
Załamałam się. Kiedy moi synowie byli mali, tęgie upały zaczynały się 1 maja. O tej porze więc, mieliśmy przesyt lata gorąca i słońca:) Sierpień kojarzył się z zakupem nowego plecaka i powrotem do szkoły. Natomiast w tym roku upał "dokuczył nam" wczoraj, dziś też jest, ale na jak długo?
Lipiec był wakacyjną porażką. Zimno, burzowo, nieprzewidywalnie.
Spałam w grubych skarpetkach:))))







Miesiąc zaczęłam warsztatami na zlocie we Wrocławiu, z jakże zmienną pogodą. Potem jakieś biurowe sprawy, częste zakupy na targu warzywnym(uwielbiam !) Zakup nowego grilla i użytkowanie go, gdy pogoda pozwoliła. Lektura książek, bo za oknem leje. I niestety wizyty u dentysty.
Z bardziej przyjemnych - manicure hybryda i do tego jeszcze z efektem Syrenki:))








Burzowa pogoda pozwoliła na zajęcia hand-mejdowe-kartki, exploding box, uzupełnianie zaległości w pamiętniczku.
Udało mi się dwa razy uczestniczyć w warsztatach zapachowych w Wilanowie. Taaaak, mogłabym być zielarką:)
Jeden weekend spędzilismy w Nałęczowie i Kazimierzu Dolnym. Co jest w tym czarownym Kazimierzu, że chce się do niego wracać i wracać?
Na poprawę humoru poszłam sobie do fryzjera:) Nic to, że wychodząc trafiłam na ulewę:)))
Mam nadzieję, że w sierpniu porzucę skarpetki nocne i wspominać będę tylko biesiadowanie na tarasie w upalne dni:)

Moje calineczki nakleiłam znów na  szarych torebkach spożywczych. Są świetnym tłem do wszystkiego. CALendarz zgłaszam do wspólnej zabawy na blogu UHK.


Buziaki
Wasza



piątek, 14 lipca 2017

Warsztatowanie po wrocławsku

Czas najwyższy, by opowiedzieć Wam, czego nauczyłam się na warsztatach z początku lipca we Wrocławiu. W trakcie 14 Dolnośląskich Warsztatów Craftowych warsztatowałam u Guriany. Dwa warsztaty, dwa mega przeżycia, a chciałoby się jeszcze i jeszcze...

W piątek układałyśmy "Słowa". Na starej desce z kornikami i na małych drewnianych kostkach, przygotowanych przez Dorotę, przyklejałyśmy metalowe literki. Ale to nie tak hop, hop jak tu napisałam.
Drewniane elementy trzeba było poszlifować, zabejcować, wielokrotnie zmieniać i dodawać kolory, aż do efektu zadowolenia.
Moja decha wygląda na starą, mechatą, lekko zielonkawą dechę. Czyli - w dechę!
Klocki - każdy inny, żeby się działo:)
Potem były dymy, zapachy i raczej męskie zajęcia. Z lutowaniem kaszty pod literę " i ", poprzez patynowanie, osiąganie wymarzonego koloru, aż do przybijania gwoździkami.
Z naszej sali wydobywały się dymy i dochodził hałas:)

Ja wybrałam napis "Family", który zawiśnie w pobliżu kolekcji rodzinnych zdjęć.
Taka zabawa to prawdziwa przyjemność;)










A tak wyglądały surowe materiały:




Natomiast w sobotę od rana w podobnym gronie miłośniczek Gurianowych klimatów, kwadratową deskę pokrywałyśmy woskiem. Encaustic to bardzo skomplikowane zajęcia, wymagające wielu specjalnych udogodnień.
Roztopionym woskiem, polewałyśmy stempelkowe napisy. Używałyśmy całego arsenału papierów, starych kartek, pergaminów, torebek po herbacie ekspresowej itp.












Było też potraktowanie deski gazem butanem, spalanie kleju
malowanie gesso, przyklejanie metalowych cyferek, kaleczenie wosku radełkiem i brudzenie Oilbarami, chlapanie...

Rewelacyjna zabawa w doskonałym towarzystwie:) Z obydwu warsztatów wyniosłam wiele nowych umiejętności. Takie spotkania są bombą energetyczną, warto się spotykać i powarsztatować w doborowym towarzystwie :)
Dorotko, dziękuję za cenne rady i mam nadzieję - "do zobaczenia"*
Moje prace dekorują już dom, mam niespotykane, tylko moje, własne dekoracje!


Z życzeniami wreszcie słonecznego lata-

Wasza


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...