Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zlot. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zlot. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 23 marca 2025

ScrapMoc 6.0

Na to się czeka pół roku, to się lubi! Ładowanie akumulatorków, tak potrzebne po długiej zimie, w towarzystwie cudownie twórczych osób. Pomaga na senność zimową, budzi skutecznie i to w pakiecie z mapkami, które podrzucają  pomysły na prace.  Kolejny zlot ScrapMoc w pałacu w Małkowie.

Tylko tu i to w szybkim tempie tworzę kilka LOsów, kolaże i wpisy w art journalu. Tak dobranej kompanii nie ma nigdzie! Tu dostaniesz to, czego zapomniałaś (całego domu nie można wywieźć, a szkoda). W każdej chwili możesz liczyć na koleżanki: pożyczą, pomogą, wymierzą, wytną, podstemplują,  a nawet przeszyją :) 
Tradycją na zlotach wszelkiego rodzaju stały się wymianki ATC.
Poniżej moje karty. Tematem była ulubiona piosenka. U mnie - Sia Unstoppable.




Natomiast poniższe karty ATC przywiozłam ze zlotu. To moje łupy:) Owoce wymianki na różne tematy.


Do mapek przygotowanych przez organizatorkę udało mi się stworzyć 4 layouty:





Z pompą!



Scrapowanie przy basenie w Grecji.
Tak, jest to możliwe! Zawsze zmieszczę do walizki journal i kilka przydasi.



Lo's w fazie tworzenia. Obowiązkowe cappuccino i serniczek.


Zdjęcie z kategorii głupie miny. Takie też muszą być!



Na tym LO umieściłam zdjęcia z lubelskiej instalacji "Heroiny". Monochromatyczna instalacja Jarosława Koziary w oknach Kamienicy pod Lwami, na rynku w Lublinie, zrobiła na mnie takie wrażenie, że musiałam ją umieścić na LO. Zdradzę Wam tajemnicę, że jest również tapetą w moim telefonie.



Dziękuję Wam Kochane koleżanki za towarzystwo, śmiechy, pogaduszki, opowieści o początkach scrapowania, sąsiedztwo przy stole i  szczęśliwą podróż (Jolu, jesteś wielka!). 
Do następnego jesiennego zlotu :)

Wasza



sobota, 9 marca 2019

Albumik z Craft WAWA

Tydzień temu bawiłam na Craft WAWA w Warszawie. Oprócz zakupów i uroczych spotkań  z koleżankami udałam się na warsztat albumowy do Zuzy Gułaj. Uwielbiam jej skomplikowane albumy, których sama nigdy bym nie wykonała. Album jest pełen dodatkowych stron, zakamarków i kieszeni. Jeszcze nie wiem ile pomieści zdjęć, ale na pewno duuużo!
Ozdabianie tej kosmicznej konstrukcji sprawiło mi wiele przyjemności. Papiery Karoli same w sobie są cudnie ozdobione. Kilka wyciętych elelmentów podkreśla ich wyjątkowość. Dodatek koronek sprawił, że album jest bardziej "mój". Lubię takie zabawy i z pewnością jeszcze nieraz wybiorę się do Zuzy na warsztaty.

Oto mój album, jeszcze bez zdjęć:)



 Okładka z obowiązkową buteleczką:)








 Po lewej waterfall-







Cała ta część jest wyjmowana z kieszeni i posiada wiele płaszczyzn do ozdabiania.


 Kolejna wklejka, kieszeń i zamknięcie na magnes:)


Po prawej umieściłam kieszeń na rzep


 Otwierane drzwi zamyka wstążka:)


I już ostatnia kieszeń, która skrywa książeczkę zamykaną na sznureczek  z mnóstwem miejsca na fotki.
Zlot uważam za bardzo udany! Spotkałam mnóstwo przyjaznych osóbek i od gadania rozbolało mnie gardło:)) Cudne warsztaty i pyszne ciasto w bufecie dopełniły całości.

Kolejny zlot w Wawie już 15 czerwca!

Do zobaczenia!

Wasza




piątek, 14 lipca 2017

Warsztatowanie po wrocławsku

Czas najwyższy, by opowiedzieć Wam, czego nauczyłam się na warsztatach z początku lipca we Wrocławiu. W trakcie 14 Dolnośląskich Warsztatów Craftowych warsztatowałam u Guriany. Dwa warsztaty, dwa mega przeżycia, a chciałoby się jeszcze i jeszcze...

W piątek układałyśmy "Słowa". Na starej desce z kornikami i na małych drewnianych kostkach, przygotowanych przez Dorotę, przyklejałyśmy metalowe literki. Ale to nie tak hop, hop jak tu napisałam.
Drewniane elementy trzeba było poszlifować, zabejcować, wielokrotnie zmieniać i dodawać kolory, aż do efektu zadowolenia.
Moja decha wygląda na starą, mechatą, lekko zielonkawą dechę. Czyli - w dechę!
Klocki - każdy inny, żeby się działo:)
Potem były dymy, zapachy i raczej męskie zajęcia. Z lutowaniem kaszty pod literę " i ", poprzez patynowanie, osiąganie wymarzonego koloru, aż do przybijania gwoździkami.
Z naszej sali wydobywały się dymy i dochodził hałas:)

Ja wybrałam napis "Family", który zawiśnie w pobliżu kolekcji rodzinnych zdjęć.
Taka zabawa to prawdziwa przyjemność;)










A tak wyglądały surowe materiały:




Natomiast w sobotę od rana w podobnym gronie miłośniczek Gurianowych klimatów, kwadratową deskę pokrywałyśmy woskiem. Encaustic to bardzo skomplikowane zajęcia, wymagające wielu specjalnych udogodnień.
Roztopionym woskiem, polewałyśmy stempelkowe napisy. Używałyśmy całego arsenału papierów, starych kartek, pergaminów, torebek po herbacie ekspresowej itp.












Było też potraktowanie deski gazem butanem, spalanie kleju
malowanie gesso, przyklejanie metalowych cyferek, kaleczenie wosku radełkiem i brudzenie Oilbarami, chlapanie...

Rewelacyjna zabawa w doskonałym towarzystwie:) Z obydwu warsztatów wyniosłam wiele nowych umiejętności. Takie spotkania są bombą energetyczną, warto się spotykać i powarsztatować w doborowym towarzystwie :)
Dorotko, dziękuję za cenne rady i mam nadzieję - "do zobaczenia"*
Moje prace dekorują już dom, mam niespotykane, tylko moje, własne dekoracje!


Z życzeniami wreszcie słonecznego lata-

Wasza


środa, 12 lipca 2017

Wrocławska wymianka

Jak co roku, w pierwszy weekend lipca wybrałam się na zlot scrapbookingowy do Wrocławia.
Radość wielka, bo spotykam się tam z koleżankami nie widzianymi od roku. Piszemy do siebie na fejsie, komentujemy swoje posty, ale spotkać się w realu to zupełnie coś innego.
W tym roku kumpelki wpadły na wspaniały pomysł wymianki przydasiowej. Naszym zadaniem było zgromadzić scrapowe i nie tylko drobiazgi, według listy, coby rozdawnictwo było sprawiedliwe.
Mnie ucieszyła obecność koronek i papierów. Przy okazji zrobiłam mały przegląd, żeby nie kupić na zlocie tego co już mam:)

Jakby nie patrzeć wyszedł mi zestaw tematyczny - travel.
Aby zebrać to w całość, przydasie zapakowałam w mapę znalezioną jakiś czas temu. Mapę można ponownie wykorzystać do różnych innych prac.
Paczuszka miała zawierać tag. Jest to coś, co zostanie nam na zawsze, jako miła pamiątka po wymiankowej zabawie:)
Mój tag nawiązuje do tematu podróży i zgromadziłam na nim elementy, które bardzo lubię. Skoro tak mi się podoba, chyba powinnam zrobić sobie podobny:))











Na wierzchu paczuszki położyłam niespodziankowy kolaż. Sam się zrobił:) 
Szukając odpowiednich wycinków z gazet, znalazłam wyrazy i cytaty, które postanowiłam spożytkować:)








Jako niespodziankę ozdobiłam słoiczek, tak po mojemu - stara książka, koronka i sznurek:)
W środku wylądowało kilka drobiazgów.






Mapę, w którą opakowałam paczuszkę, przewiązałam kolorowym sznurkiem i kawałkiem płócienka.


Moją paczuszkę wylosowała Ibisek, za to ja otrzymałam zestaw od Romy. Absolutnie w moim guście i kolorystyce. Już na zlocie wykorzystałam kilka  papierów, a drobiazgi zasiliły mój przydasiowy staff.
Urocze ramki z masy, elementy z wykrojnika, stempel z serduchem i różne wydruki, to coś, czego nie miałam, a przyda się na pewno;)

Obawiam się, że na zdjęciu nie ma wszystkich rzeczy, jakie zgromadziła dla mnie Roma, ponieważ zdążyłam się już nimi "pobawić".





Tag od Romy już zdobi moją pracownię :)








Czas pokazać, co zdziałałam na warsztatach w czasie zlotu. A więc - do "poczytania" następnym razem.

Wakacyjne uściski *

Wasza

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...