Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przecierki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przecierki. Pokaż wszystkie posty

sobota, 19 sierpnia 2017

Szufladka "This & that"

Pogoda w kratkę, a ja ciepłe, bezwietrzne dni wykorzystuję na "prace ręczne" na tarasie.
Po długiej zimie i milionie innych wymówek wreszcie zabrałam się za metamorfozy szuflad i skrzynek, które zwożę z targów staroci. Szybciej i bardziej efektywnie pracuje się, gdy robi się kilka przedmiotów naraz. Można poszlifować elektryczną szlifierką robiąc jeden duży bałagan i hałas, potem wszystko umyć, zgromadzić farby i działać. Na pierwszy ogień poszła szufladka, w której gromadziłam przydasie. Wreszcie doczekała się metamorfozy.
Już dawno kupiłam gałeczkę i  nóżki dla niej.
Chciałam by zyskała na elegancji, zmieniła kolor i otrzymała dodatki.

Najpierw zdarłam z niej pierwotne kolory, nadałam szarości, bieli, nieco brązu.
Potem przecierki papierem ściernym i watą szklaną itd., aż do efektu zadowolenia.
Nie maskowałam śladów po kornikach, niech dodają smaczku:)
W środek szufladki wkleiłam gruby papier do scrapbookingu. Przy planowanej zawartości i tak pewnie nigdy nie będzie go widać:))
Jeszcze lakier i wreszcie można wypełniać wnętrze.
Ponieważ z czasem w szufladce może znależć się "to i owo"nadałam jej nazwę "This & that".
Przykleiłam nóżki, przymocowałam gałeczkę i już!




















Tak wyglądała szufladka, gdy kupiłam ją na targu staroci na Kole.




Ha, ha czekam tylko na komentarz - "A ja wolałam tę starą wersję szufladki":))))
Niedługo przedstawię kolejne metamorzy.

Wasza


poniedziałek, 2 lutego 2015

Skrzyneczka dla zegareczka

Po serii albumików i innych papierowych prac postanowiłam zerknąć w stronę drewnianych skrzynek.
Pomogło mi w tym piątkowe spotkanie sympatycznych koleżanek - scraperek - Agnieszki (gospodyni wieczoru), Kasi i Ani.
Jako temat wieczoru ustaliłyśmy ozdabianie drewnianej skrzynki. Dziewczyny podeszły do tego bardziej mixmediowo. Potraktowały gesso, popsikały i kolorowały pudełka.
Natomiast ja postanowiłam trzymać się tonacji białej z przecierkami.
Moje pudełko dopóki nie było ozdobione służyło do przechowywania bebechów od zegarków. Fajnie wyglądają przez szybkę zamontowaną w wieczku, są dekoracją samą w sobie. Przeznaczenie pozostało, ale poczułam potrzebę ozdobienia drewnianej materii.
Wyszłam więc z zegareczkami na zewnątrz. Lubię patrzeć na trybiki, zębatki, te małe elementy zegarkowe, które zazwyczaj są schowane pod kopertą.
Część ozdóbek to prawdziwe wnętrzności zegarka, są też trybiki i kwiatek produkowane dla scraperek do ozdabiania prac.



Wielką radością było dla mnie zamontowanie nóżek u podstawy skrzynki. Wielce zyskała na tym i zmieniła wygląd niemalże na pałacowy:))


Wreszcie wykorzystałam zalegające u mnie metalowe napisy Special Treasures, złote mikrokulki i kaboszony.

Ach, te nóżki:)))))

Jako podłoże nakleiłam kawałek gazy. Fajnie się sprawdza w ozdabianiu różnych powierzchni.










Skrzynka pyszni się w pracowni i dobrze spełnia zadanie zegarkowej przechowalni


Natomiast w sobotę odwiedziliśmy wreszcie ogród w Wilanowie w Warszawie, gdzie rozgościł się Królewski Ogród Światła. Wielka to frajda dla dzieci i dorosłych.




Na ścianach pałacu w soboty wyświetlany jest mapping.
Wspaniały pokaz wykorzystujący światło-obraz-dźwięk jest oklaskiwany przez oglądających
Obok - wspaniała świetlna fontanna.


Karoca, która wygląda jakby na chwilę zatrzymała się przed pałacem, zapiera dech w piersiach.





Kolejna atrakcja to Ogród Wyobraźni, gdzie światełka migają  w rytm muzyki poważnej.






Wreszcie udajemy się do  Labiryntu Światła, gdzie naprawdę można się zgubić:) To świetna zabawa, za każdym zakrętem odkrywać inną figurę rodem z "Alicji w krainie czarów"

















Ogród czynny będzie do połowy marca!


A w niedzielę, mąż zaprosił mnie do Teatru Współczesnego na komedię "Taniec Albatrosa". Już wspaniała obsada warunkuje dobrą zabawę - Andrzej Zieliński, Agnieszka Pilaszewska, Leon Charewicz.

Źródło: Teatr Współczesny
Sztuka współczesnego francuskiego dramatopisarza rozśmieszyła nas do łez! Serdecznie polecam.

I po weekendzie!


środa, 3 grudnia 2014

Coś świątecznego ?

Bardzo Wam dziękuję za miłe komentarze pod postem o Grecji. Wspomnienia wakacyjne 
natchnęły mnie  do wykonania pracy, która koresponduje z tematem Grecji, ale dryfuje w stronę świąt.
A cóż to za dziwo?

Wpadł mi do głowy pomysł na tablicę dekoracyjną, na której powieszę dekoracje i  kartki świąteczne, a po świętach pozatykam różności ulubione moje.
Aby kartki dały się pozatykać za szczebelki, należy drzwiczki-tablicę powiesić do góry nogami. O ile tablica ma nogi, ale przecież w Wigilię wszystko jest możliwe:)

Zakupiłam drzwiczki żaluzyjne w sklepie budowlanym za niecałe 20zł. i zyskałam "kawał" powierzchni wystawienniczej:)
Chciałam mieć od razu stare drzwiczki, więc postarzyłam je przy pomocy białej i czarnej farby akrylowej oraz świecy. Nie obyło się bez dużej ilości papieru ściernego:)  Drzwiczki jako żywo przypominają mi okiennice w Grecji, więc stanowią miłą sercu dekorację.
Zamontowane gałeczki będą zapewne gałeczkami wędrującymi. Swego czasu w Zara Home zakupiłam kilka kompletów. Są tak ciekawe, że trudno się zdecydować na jedne:)
Teraz pasują mi cyferkowe i ażurowe. Z numerów 1,2,3,4 udało mi się stworzyć pary na czasie - 24 (Wigilia) i 31 (Sylwester).




Gałeczki z cyferkami i ulubione zawieszki choinkowe - filcowe serduszko i słodka, metalowa sówka:)



W Tigerze upolowałam klamerki-spinacze z cyferkami adwentowymi. Poprzypinałam na chybił-trafił:)



 Luuubię muffinki! Jako bombki też.Obok i poniżej kartki świąteczne. Będzie ich więcej!



U dołu ażurowe, eleganckie gałeczki. Moje ulubione motywy nutkowe występują na drewnianym koniku i rożku z żywymi roślinkami owocującymi na czerwono. Oczywiście obie te dekoracje wyszły spod moich rączek:)



To co, że nie ma śniegu? Wsypałam mieniący się brokat do buteleczki i mam przysłowiowy "śnieg w słoiku":)




 Przecierki, przecierki... Ale stare te drzwiczki:))



Po świętach tablica zdejmie czarowne, świąteczne okrycie i powędruje do mojej pracowni. A tam czeka ją mnóstwo innych zawieszek, w związku z tym i gałeczki mogą się zmienić na inne:)
Jak zmienię, to pokażę.

Tymczasem mam zabawę z zawieszkami na tablico-drzwiczkach.
Ile razy przechodzę koło nich zmieniam zawieszki i szukam dekoracji idealnej:))
I uśmiecham się, ile razy koło nich przechodzę.
Niedługo dowieszę tam kartki świąteczne od Was, moje siostry blogowe:)

Miłych przygotowań przedświątecznych 


Wasza



sobota, 15 lutego 2014

Masz wiadomość

Jak poznajecie, tytuł posta zapożyczyłam z mojego ulubionego filmu.
Komedia romantyczna z Meg Ryan(uwielbiam!) i Tomem Hanksem "Masz wiadomość" niesamowicie kojarzy się  z Walentynkami. Doskonale wpasowuje się w romantyczny klimat, nastrój oczekiwania na wielką, niespodziewaną miłość.
Znam ów film prawie na pamięć i kojarzy mi się z nim wiele spraw. Kocham go też za to, że... rzecz się dzieje w księgarni :)
 
Gdy znalazłam w swoich zasobach drewnianą tabliczkę, od razu pomyślałam o przymocowaniu starego widelca z targu staroci, do pozostawiania wiadomości moim domownikom.
Można też wysłać SMS z wiadomością, ale gdzie tu romantyzm?
Własnoręcznie napisana wiadomość to dopiero coś!
 
 
 

 
 
Już nie pierwszy raz próbowałam pożenić pracę decu ze starymi sztućcami. Lubię takie zwariowane projekty! Znalazłam odpowiedni papier do decu - w motyle, które uwielbiam, ale stonowany, pasujący do postarzanych brzegów, które porządnie przetarłam.
 

 

 

 
 
Skończyłam tę tabliczkę tuż przed Walentynkami, powiesiłam ją przy wejściu do kuchni i w ten sposób mogłam mężowi zostawić miłą wiadomość :)
 

 

Ja również zostałam 14 lutego przyjemnie zaskoczona.
Dostałam to co lubię najbardziej - bilety do teatru. Wieczorem wybraliśmy się na musical "Zorro" w doborowej obsadzie z pokazami flamenco i dobrą muzyką.


źródło

źródło
 
źródło
 
Polecam wszystkim wybór tej sztuki. Jest tak fantastycznie wypełniona ruchem scenicznym, że nie można oczu oderwać. Oglądamy tancerzy znanych z telewizyjnych programów, jak  również aktorów posiadających piękne głosy. Niesamowicie energetyczne utwory zespołu Gypsy Kings(Bamboleo, Baila me, Djobi Djoba) przeplatały się ze wzruszającymi balladami. Efekty pirotechniczne i pokazy szermierki dopełniły całości. Rewelacja!        
A my z pokolenia telewizyjnego  Zorro czekaliśmy z uśmiechem na wypisywany przez bohatera znak Z !!! Publiczność nagradza aktorów owacjami na stojąco.
Tanecznym krokiem wróciliśmy do domu, a tam czekały na mnie kolejne niespodzianki. Mąż wręczył mi  film na DVD - "Dom nad jeziorem".



źródło

Sandra Bullock i Keanu Reeves stworzyli wyjątkowe kreacje. Miło ogląda się historię ich miłości. Po raz kolejny wczoraj pojawił się temat wiadomości. Tym razem bohaterowie pozostawiają sobie listy w magicznej skrzynce na listy.
Film idealny na romantyczny wieczór - polecam! Sprzed kilku lat, ale dopiero teraz mam go na własność.

Ale to jeszcze nie koniec. Mąż właśnie wczoraj naumiał się robić mojego ulubionego drinka mohito. Świeży, orzeźwiający, niesłodki - mięta, biały rum, limonki, kruszony lód. Pyyycha!

Dla jasności sprawy - wyjechali na wakacje (czytaj: ferie) wszyscy nasi podopieczni :))))

Jak widzicie, w Walentynki doskonale obyliśmy sie bez koloru czerwonego, za którym nie przepadam. Nawet czerwone winko zostało wyparte przez mohito :))
Niech wszyscy malkontenci świata marudzą, że nie lubią tego dnia! Moim zdaniem nigdy nie jest zbyt wiele okazji do okazywania czułości drugiej osobie. Świętujmy co się da!

Miłego weekendu życzy


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...