Już wcześniej krążyłam koło tematu, ale samej trudno mi było się zebrać, żeby penetrować nieznane tereny scrapbookingu.
Na piątkowym spotkaniu u Agnieszki gospodyni rozwiała wszelkie moje wątpliwości dotyczące shadowbox-ów i stworzyłyśmy oryginalne prace.
Do tego projektu potrzebna była stara książka, zupełnie nieprzydatna. Tak, ja też bardzo kocham książeczki, ale podręcznik majstra budowlanego z lat 70-tych lub romansidło, od którego bolą zęby, naprawdę nikomu się już nie przyda.
W książce należy wyciąć otwór przy pomocy ostrego nożyka i ozdobić powstałą wnękę.
Poprzedniej niedzieli na targu staroci zaopatrzyłam się w stare elementy zegarków i inne żelastwa i aż przebierałam nóżkami, żeby je w końcu użyć.
Powklejałam jeszcze koronki i małą buteleczkę z czarnym piaskiem z Teneryfy.
U góry przypięłam targowy rarytas - starą żabkę do firanek.
Po lewej - gaza ubrudzona herbatą i kolorowymi mgiełkami.
Cudowna metalowa serwetka i zębatki pochodzą ze sklepu http://www.retrokraftshop.pl/pl/.
Zajrzyjcie, bo są tam ciekawostki z metalu i nie tylko.
Oprócz dziurawienia książek zrobiłam również ich miniaturki pod wpływem wizyty na blogu wyżej wymienionego sklepu według kursu http://www.youtube.com/watch?v=fzb2xgMeXGI.
To łatwa praca i dająca pole do popisu. Ja zrobiłam książeczki z niby mapami i niby nutami i to co wyobraźnia podpowiedziała.
Użyję ich do notesów, kartek przestrzennych i scrapów.
Pozują do zdjęć na książce normalnej wielkości :)
Tu uparcie eksponuję, że słoooońce świeeeci!!!
Bawcie się papierem, bo to pozwala rozwinąć wyobraźnię, a zabawa w miłym towarzystwie to gwarancja udanego wieczoru :)
Shadowboxa zgłaszam na wyzwanie w Scrapujących Polkach.
Shadowboxa zgłaszam na wyzwanie w Scrapujących Polkach.
Słonecznego tygodnia życzy


































.jpg)


















