czwartek, 12 grudnia 2013

December daily, czyli grudniownik oraz wyniki zabawy

W ubiegłym roku bardzo chciałam zrobić sobie pamiętnik-albumik-grudniownik, ale w przedświątecznym szaleństwie zabrakło mi zwyczajnie na to czasu. Teraz byłam już nieco mądrzejsza i zabrałam się za to w listopadzie. Ustalić wielkość okładek, przyciąć strony i zakupić dodatki świąteczne można przecież wcześniej.
 
To mój pierwszy grudniownik, więc chcę w nim umieścić wszelkie skojarzenia i fakty, które lęgną mi się w głowie na temat grudnia.
Jest to album z codziennego czekania na Boże Narodzenie. Zauważyłam, że Amerykanki kończą w december daily pisać 25.12, ja pociągnę do końca miesiąca :)
Grudniowa kronika codziennych zdarzeń.
To mój pierwszy grudniowy pamiętnik :)
 
A w tytule i na okładce albumiku użyłam angielskiej nazwy, ponieważ jest bardziej znana, a do polskiej nie mogę się jakoś przyzwyczaić. Może za rok ?
 
Dlatego, że pierwszy, chciałam żeby był kolorowy i grubiutki (a wręcz przeładowany). Albumik nie zamyka się, a nawet ma szeroko otwartą paszczę :) Takie lubię najbardziej :)
 
Nie mogłam się nacieszyć ilością zdarzeń, jakie można opisać w tak małym albumiku.
Kupiłam specjalne naklejki, obrazki i opracowałam mnóstwo zróżnicowanych wzorów cyferek oznaczających dni.
Uwielbiam robić albumy, można w nich zawrzeć tyle gadżetów, tagów, ćwieków, guzików, naklejek, zdjęć !
Zresztą zobaczcie sami.
 
Dziś przedstawiam strony albumu z pierwszego tygodnia grudnia, kolejne sukcesywnie - jak serial :)
Potraktowałam temat dośc lekko, na zasadzie luźnych skojarzeń. Nie zamieszczam relacji z mycia okien i prania firanek, niech w pamięci zostaną same słodkie chwile !
Już lubię go oglądać, a to dopiero początek :)
 

 
 
Na okładce rząd dzwoneczków wprowadza nas w świąteczny nastrój. Przewracaniu stron albumu towarzyszy urocze dzwonienie. Trochę brokatowych dodatków - i widać z daleka, że święta idą !
 

 
 
Zawieszkę i wstążkę w głębokiej czerwieni odzyskałam ze świeczki kupionej w TKmaxie.
 

 

 Tu widać wyraźnie,jaki z niego grubasek:))


Wewnętrzna strona albumiku
 

 
 
Pierwszą stronę potraktowałam nieco abstrakcyjnie, trochę na rozpęd :)
Poświęciłam ją kolorowi zielonemu, który nieodmiennie kojarzy się ze Świętami.
Wszyyyystko zielone!
 

 
Dużo radości sprawiło mi stworzenie shaker boxa. Posłużyłam się przezroczystą resztką opakowania od świeczki, w którą wsypałam zielony brokat i cekiny. Przy poruszaniu mieni się zabójczo.
 

 
 
Dwójka to lista spraw do załatwienia.
Użyłam tu bombkowy stempel Kat i pokolorowałam go, czego nie robiłam od podstawówki. Co za poświęcenie :))
 

 

 
 
Pod trójką upamiętniłam fakt własnoręcznego wykonania kart świątecznych dla rodziny i znajomych.
Są tu motywy pocztówek, ząbków na znaczkach pocztowych itp.
Marna odbitka z drukarki, więc pod spodem zamieszczam zdjęcie.
 
 
 

 
 
Dzień czwarty ma temat - mój ulubiony świąteczny kubek i najsmaczniejsza zimowa herbatka :)
Herbatki nie muszę reklamować, zrobił już to niejaki Adam M. :)
 

 

 
 
Na piątą kartę wparował słynny Rudolf z zaprzęgu Św. Mikołaja i zadomowił się na dobre :)
Dzieciom zawsze podobał się jego czerwony nos i postanowiłam o tym wspomnieć.
Nigdy siebie nie podejrzewałam, że sama wytnę buźkę i rogi Rudolfa. Z braku "gotowca" nawet to jest możliwe !
 

 
 
6. grudnia oczywiście po cichu wślizgnął sie do nas Mikołaj.
Tu - atrybuty Mikołaja - prezenty i jego postać.
 

 
Moje prezenty w bucie przy balkonie oraz metalowa, cudna zawieszka-but.
 

 

7. grudnia byliśmy na uroczystym zapaleniu choinki przy Zamku Królewskim w Warszawie (o czym pisałam poprzednio).
Bombki na zielonej choince wycięłam wykrojnikiem i na każdej przewiązałam sznureczek (uffff!)
Siódemka naklejona jest na filcowej bombce, bardzo mi się podoba ten patent.
 
Za kilka dni kolejne sprawozdanie :))
 
Aha, przecież niektóre z Was czekają na wyniki mojego candy :))
Po odliczeniu osób, które nie chciały się bawić lub nie spełniły warunków, zostało Was 98.
Wrzuciłam numerki do maszyny losującej i wujek Random wylosował...



 
Pod  numerem 28 kryje się ...
 
 
Słonka !!!
 
Gratuluję Ci serdecznie i proszę o adres na mojego maila.
Mam nadzieję, że te drobiazgi umilą Ci Święta.
 
Zawsze mi jest przykro, że nie mogę obdarować Was wszystkich.
 
Bardzo się cieszę, że tyle osób wzięło udział w mojej zabawie. Najbardziej raduje mnie, że za każdym razem poznaję tyyyle nowych osób i ich blogi. Mam nadzieję, że zostaniecie ze mną na dłużej, ja staram się Was sukcesywnie odwiedzać.
 
Dziękuję wszystkim za udział w zabawie i życzę miłych i spokojnych przygotowań do Świąt.
 
Wasza

 

niedziela, 8 grudnia 2013

Bo to jest post Mikołajkowy

Czy ktoś jest jeszcze dzieckiem, czy też daaaaawno nim nie jest, w Mikołajki wystawia bucik na okno i czeka na drobny prezencik. Niektórzy podobno dostają rózgę. Ja tego nigdy nie doświadczyłam jak długo żyję :))) Chyba byłam i jestem grzeczną dziewczynką :)

Wieczorkiem czekały na mnie niespodzianki, albowiem z koleżankami scraperkami spotkałyśmy się u Kat, na scraperskich Mikołajkach, żeby wymienić się prezentami koniecznie własnoręcznie wykonanymi.
Glówną niespodziankę niestety sprawiła nam pogoda. Spadł pierwszy śnieg i skutecznie przeszkodził w dotarciu niektórym osobom. Inne musiały wcześniej wyjść, żeby dojechać po dłuższej podróży do domu. Szkoda, że po tak długich przygotowaniach pogoda pokrzyżowała nam plany. Bawiłyśmy się krócej, ale też znakomicie.
Jadłyśmy i piłyśmy same dobre rzeczy. Każda z nas przyniosła coś "świątecznego".
W trakcie losowania prezentów miałyśmy śmiechu co niemiara, ponieważ ja dwukrotnie wylosowałam samą siebie. Wreszcie udało się!

A to paczuszka przygotowana przeze mnie. Wylosowała ją Drycha.


 
 
W przyozdobionej przez siebie torebce ukryłam skrzynkę, konika-zawieszkę, stary klucz ze staroci i kartkę z życzeniami.
 
 

 
 Skrzynka na przydasie, niezbędna dla każdej szanującej się scraperki :))


 To oczywiście transfer na drewnie. Przecierki i na koniec lakierowanie.

 
Natomiast ja wylosowałam prezent od Katki. W ubiegłym roku również dostałam od niej prezent. Wygląda na to, że jest moim "etatowym Mikołajem" :))))

 
W ślicznie ozdobionej torebce prezentowej znajdował się kalendarz na przyszły rok, cudny słoik z herbatką świąteczną i tagiem, drewniane dzwoneczki i również drewniany Rudolfik :) Aaaaa, była jeszcze karteczka z życzeniami, którą postawiłam na kominku i zapomniałam sfotografować :)

 
Kalendarzyk jest mediowo ozdobiony, z naklejonym rowerkiem w ładnych kolorach.
Dzięki Mikołaju - Kasiu, wszystko jest w moim guście i cieszy bardzo.
 
Natomiast raniutko w domu czekały w kozaku prezenciki. Mikołaj włożył mi do buta książkę o mojej ukochanej Agacie Christie "Moja podróż po imperium". Uwielbiam jej powieści i zachłannie czytam wszystko, co pojawiło się na jej temat.
Oprócz tego, żeby przyjemniej się czytało, Mikołaj podrzucił mi kocyk w pięknych szarościach, który to już mają chyba wszystkie blogerki (tak przynajmniej wynika z lektury blogów wnętrzarskich).

 
To nie koniec atrakcji, albowiem w sobotę na placu przed Zamkiem Królewskim w Warszawie nastąpiła uroczysta  inauguracja oświetlenia. W tym celu do Warszawy przybywa Mikołaj z Laponii, rozświetla 27-metrową choinkę przy Zamku Królewskim  i okoliczne uliczki oraz reprezentacyjny Trakt Królewski.
Zjawiskowe oświetlenie będzie nam towarzyszyć przez kilka tygodni.
Widowisko ogląda kilka tysięcy osób, więc musiałam się nagimnastykować, żeby zrobić zdjęcia w tłumach.
 
 

 

 

 
Dookoła choinki porozrzucane są ogrooomne prezenty.

 

 

 

 
 
 
 Na Trakcie Królewskim kolejne niespodzianki - jelonki i baletnica z bombkami.

 

 

 

 
Nawet karoca tam się zatrzymała :) Chciałam koniecznie zrobić sobie w niej zdjęcie, ale młodsze księżniczki ode mnie wpychały się do karocy. Może następnym razem?

 
Ogromy prezent porzucony na deptaku już z daleka robi wrażenie...

no i bombka, do której może schować się kilka osób.

 
Lecę do Was pooglądać atrakcyjne ozdóbki świąteczne, które produkujecie :)

Przypominam, że jeszcze tylko przez 3 dni do daty ciekawej niespotykanie 11.12.13r. można zapisać się na moje CANDY.

Wasza

niedziela, 1 grudnia 2013

Zimowy domek

Od dawna miałam ochotę ozdobić kartonowy domek, ale niestety umiejętności brak, by robić go od podstaw :)))) (Wiem, wiem, są tutki wg których w końcu i ja bym go posklejała).
Na całe jednak szczęście można już kupić gotową budkę dla ptaszka z grubej tekturki.
W piątek udało nam się spotkać w grupie scraperek i wspólnie tworzyłyśmy nasze budki, a raczej budki dla naszych ptaszków :)))))
Nie jest to łatwe zajęcie, szczególnie w momencie sklejania całości, ale wspólnymi siłami i przy pomocy kleju na gorąco dałyśmy radę!
Mój domek pewnie przypomina Wam vintagową choinkę z TEGO POSTA :)))
Jakbym nie próbowała, zawsze kończy sie to na oklejeniu pracy koronkami :)))) Nic na to nie poradzę, w tym stylu czuję się najlepiej :)
Wg mnie najlepsza zabawa jest z dachem, można się tu wyżyć twórczo :)  A na koniec delikatnie posypać skrzącym się brokatem. Przy okazji siebie i pół domu :)))) Chyba do Wielkanocy nie pozbędę się tego :)))
Muszę stwierdzić, że sama chciałabym zamieszkać w takim domku :) Może jakiś romantyczny ptaszek skusi się na takie wypasione mieszkanko ?


 

 

 
Ptaszek,  gałązka, kółko i gwiazdki zrobione są z masy Marty Stewart. Ptaszek to kardynał szkarłatny z grzebieniem z piór na głowie.

 

 

 

 

 
Z tyłu domku posadziłam choinkę ze starych nutek

 



Oprócz brokatu użyłam sztucznego śniegu (Deko-Paste), który tworzy fajne sople oraz pasty puchnącej (Pop-up Colors), która po nagrzaniu pęka i puchnie i również udaje zaspy snieżne.

Pozostając w temacie zwierzęcym :))))) Ozdobiłam jeszcze kilka koników z MDF-u do zawieszenia na choice lub ozdobnym wieńcu.
Rok temu robiłam zdjęcia ozdóbkom w śnieżnej otoczce, teraz.... słów brak! Od rana do wieczora egipskie ciemności i do tego leje deszcz!



 Niektóre koniki mają prawdziwe dzwoneczki przy szyi.

 

Dla miłośniczki shabby shic

Cały bialutki też ładny!



A jak się brokacić to na całego!
Dziewczynki róbcie kartki świąteczne, nie ma nic przyjemniejszego, jak otrzymać karteczkę "w formie papierowej" :))


 



 

 

 

 





A zegar tyka....

Nieustannie zapraszam na moje candy, na które można się zapisać do 11.12.13.

O czym przypomina Wasza



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...